Komentarze po Race of Nurburgring

03/06/2018 - 22:54
Gimcio
Mateusz Ataman
Administrator
Posts: 141
Registration: 25/03/2013 - 14:39
Zapraszam do komentowania :)
04/06/2018 - 11:18
Norbert
Norbert Michon
User
Posts: 4
Registration: 24/01/2018 - 18:47
Jestem zmuszony przeprosić M.Kamasiewicz za zniszczenie mu wyścigu, lap 12 t1, wpadam w poślizg przez przyblokowane tylne koła, efekt jak na ręcznym, bokiem uderzam w M.K.
Edited by: Norbert - Mon, 04/06/2018 - 12:29
04/06/2018 - 13:16
rex
Tomasz Sobanski
User
Posts: 55
Registration: 10/12/2015 - 21:41
A mój wyścig był całkiem ciekawy, pomimo braku wjeżdżenia w tor i dobijania limitu na chwilę przed 20:00:P
Qual poszedł tak sobie. Zrównałem się z dotychczasowym PB i tyle, starczyło o dziwo na p9.
Start całkiem ok, wierzgęło mi dupskiem mojego Camaro, na czym niestety ucierpiał modlicha (sorki Piter) ale w takich przypadkach można powiedzieć shit happens i trza zasuwać dalej.
Dużą część wyścigu naciskał mnie Przemek Dychalski, za co bardzo dziękuję, bo mobilizowałeś mnie do szybszej jazdy;) No i bardzo czysto i mądrze jechałeś, bez podpalania się. Dojrzała jazda:)
Na 20 lapie stwierdziłem, ze zapituję i to będzie jedyna moja wizyta w boksie. Wszystko obyło się bez problemów i wyjechałem mając przed sobą pusty tor. Nacisnąłem trochę i udało się wyjechać przed Przemkiem, Rafałem_K i Markiem Cieślakiem. Miałem ok 15 sek do poprzedzającego mnie Luuu, który swoją drogą "po męsku" się do mnie dobierał, ale luzik, taką walkę lubię. Jak się dwóch meżczyzn leje, to musi trzaskać:D Z drugiej strony Rafał _K z Markiem Cieślakiem mieli odrobinę bardziej świeże opony i był moment gdzie szybko odrabiali, ale potem jak im oponki zaczęły się zuzywac to moja przewaga była na poziomie 10 sek i tak zostawało. Jechałem więc spokojnie do mety bez naciskania aby uniknąć błędów i dowieźć swoje p5. Potem Stepek dostał CL i zrobiło się p4. Do Luuuu było za daleko, Rafał_K miał ponad 10 sek i tak sobie jadąc o mało nie usnałęm jak zapadał zmrok:D
Jak potem zobaczyłem Marka, że się zbliża w masakrycznym tempie to już wiedziałem, że był w boksie i na świezych laciach zasuwa. Próbowałem się utrzymać za wszelką cenę, ale nie miałem szans. Ja na drutach, a Marek pewnie miał z 80% opon. Objechał mnie w s1 i tyle. Zostało p5. Trochę jestem zły na siebie, bo mogłem mniej oszczędzać opon i może Markowi brakłoby czasu na dogonienie mnie. No cóż, maybe next time:)
Dzięki za walkę i do następnego.
Camaro wcale nie jest takie złe:P Choć momentami odstaje:( Paliwa żre więcej niz inne auta.